Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2019

zanikanie

Czuję jak zanikam. Znikam. Roztapiam się Rozpływam. Jakby rozchodziły mnie wszystkie przychodzące do mnie stopy. Jakby wypatrzyły mnie wszystkie niechętne spojrzenia. Jakby rozgadały mnie plotkujące o mnie usta. Staje się oczekiwaniami. Niespełnionymi. Marzeniami. Niespełnionymi. Problemami. Niechcianymi. Chciałbym żebym mnie obrysował. Palcem. Po krawędzi. Ust. Lini włosów. Pępka. Po krawędzi. Źrenic. Duszy.
Ostatnio pisałam tutaj 25 stycznia. Ale nie dodałam tego postu. Może szkoda, bo pisałam, że jestem z siebie zadowolona. I pisałam dlaczego. Dziś jestem jakby mniej zadowolona. Dziś jestem chodzącym bólem. 177 cm i 57 kg bólu. Wymiotowaliście kiedyś w pracy? Pracując w szkole? Z bólu?! Nosz kur... Ale ja w sumie nie o tym. Jestem na takim etapie swojego życia, że życzyłabym sobie aby nie dotyczyły mnie już te wszystkie dramy rodem z telenoweli brazylijskiej. Ale jest przeciwnie. Delikatnie mówiąc, czuję się niekomfortowo. Jestem zażenowana. Nie samymi konfliktami, tylko ich powodami. Myślałam, że obgadywanie koleżanek i różne dziwne akcje podjazdowe są super w podstawówce, ale później jednak się z tego wyrasta. A tutaj nie... Na poprzednim blogu takim głównym hasłem większości postów było "IGNORANCJA TO SIŁA". Ale okazuje się, że głupota niektórych ludzi przebija się przez moją ignorancję. No dziwnie. A ja wierzę jednak, że karma wraca. I nie lubię tego jadu, który niektó...